Bo siedzenie w domu to regres
Późnym popołudniem z Centrum Terapeutycznego w
podwórku ząbkowickiego urzędu wychodzą mama z córką. Fajne były
zajęcia – mówi z entuzjazmem mama. Fajne… ale za krótko –
odpowiada z żalem dziewczynka. Od września tego roku podopieczni
stowarzyszenia „Integracja” biorą udział w zajęciach, których
organizację dofinansowała Fundacja Polska Miedź. Do tej pory
zajęcia prowadzili wolontariusze i rodzicie. Teraz
stowarzyszenie stać na to, by opłacić profesjonalnych
prowadzących. Szukaliśmy środków na prowadzenie zajęć
świetlicowych, które odbywają się w każdy wtorek
w Centrum Terapeutycznym – opowiada prezes stowarzyszenia Irena
Szewczyk. Gdy projekt został opracowany, zaczęły się
poszukiwania środków, po które można sięgnąć. Irena Szewczyk
zdecydowała się na złożenie wniosku do Fundacji Polska Miedź.
Fundacja przyznała stowarzyszeniu kwotę 3.950 zł. Za te
pieniądze przez kilka miesięcy organizowane będą zajęcia
muzyczne, plastyczne i ruchowe. Zajęcia plastyczne i ruchowe
prowadzi pani Basia Frej, ulubienica wszystkich podopiecznych
„Integracji”. Z osobami niepełnosprawnymi pracuje już od 20 lat
i jak sama mówi nie zamieniłaby tej pracy na żadną inną. Osoby
niepełnosprawne intelektualne powinny być przez cały czas
aktywne. Jest to jedyna droga do tego, by mogły one funkcjonować
społecznie. Siedzenie w domu oznacza regres w ich rozwoju –
tłumaczy pani Basia – zajęcia dają wymierny skutek, bo
niepełnosprawni stają się bardziej samodzielni. Trzeba więc ich
po prostu wyciągać z domu i mobilizować wszystkimi sposobami do
działania. Zajęcia muzyczne prowadzić będzie Agnieszka
Bartkiewicz. Otrzymane z fundacji środki wystarczą do końca
roku. Już w listopadzie prezes Irena Szewczyk zamierza złożyć
kolejny wniosek na dofinansowanie kontynuacji projektu. – mam
nadzieję, że uda nam się otrzymać kolejne dofinansowanie i
zostaniemy stałymi podopiecznymi Fundacji – mówi. Dziś w
świetlicy odbywają się zajęcia plastyczne. Przy stołach i na
podłodze mamy siedzą razem z dziećmi. Tłumaczą, pomagają,
pochłonięte wycinaniem i malowaniem kolorowych jesiennych liści.
Dla mam jest to również rodzaj terapii, wytchnienia, oderwania
się od codzienności i obowiązków. Dlatego zawsze przygotowuje
coś, co mogą robić dzieci razem z mamami. Na przykład mama Madzi
nie może oderwać się od wycinania jesiennych liści – mówi pani
Basia – choć oczywiście niektóre mamy korzystają z tego, że mogą
zostawić dzieci pod dobrą opieką i pójść na zakupy lub załatwić
jakąś sprawę. Trzeba sobie zdawać sprawę, że opieka nad
niepełnosprawnym członkiem rodziny to praca przez 24 godziny na
dobę. Dlatego jest to wielki komfort, gdy mama może mieć chwilę
dla siebie.